Bajarka opowiada Marii Niklewiczowej - baśnie do wspólnego czytania

Olga Włodarczyk .

14 października 2026

Bajarka opowiada o królewiczu zamienionym w małpę. Na ilustracji widzimy scenę z książki: sułtan gra w szachy z małpką, a obok siedzi papuga.

Kiedy dzieci proszą o jeszcze jedną baśń, zwykłe czytanie szybko zamienia się w mały teatr wyobraźni. Bajarka opowiada Marii Niklewiczowej to zbiór, który dobrze pokazuje, jak różne kultury tłumaczyły świat za pomocą smoków, rusałek, zwierząt i zaczarowanych przedmiotów. Przyglądam się najciekawszym motywom, wartości tej książki, jej ograniczeniom oraz temu, jak opowiadać te historie współczesnym dzieciom.

To książka, która zamienia lekturę w rodzinne opowiadanie

  • Autorka Maria Niklewiczowa zebrała baśnie polskie i opowieści z różnych stron świata.
  • Największa wartość tomu tkwi w różnorodności motywów, postaci i sposobów wyjaśniania rzeczywistości.
  • Najlepiej sprawdza się podczas głośnego czytania, rozmowy i samodzielnego opowiadania.
  • Trzeba uważać na dawne słownictwo, mroczne sceny i stereotypowe wyobrażenia obecne w starszych baśniach.

Co właściwie kryje się pod tym tytułem

To nie jedna baśń, lecz obszerna antologia opowieści przeznaczona zarówno dla dzieci, które chcą czytać samodzielnie, jak i dorosłych opowiadających historie młodszym słuchaczom. Maria Niklewiczowa nie ograniczyła się do najbardziej znanych wersji Kopciuszka czy opowieści o smoku. Sięgnęła po historie polskie, słowiańskie, europejskie i egzotyczne, tworząc książkę przypominającą dawny domowy repertuar bajarza.

W zbiorze spotykają się między innymi rusałki, królewny, biedni chłopi, sprytne lisy, smoki, olbrzymy i zaczarowane przedmioty. Obok historii fantastycznych pojawiają się baśnie tłumaczące pochodzenie zjawisk, zwyczajów albo cech zwierząt. Dzięki temu czytelnik dostaje nie tylko przygodę, ale też mapę dawnych ludzkich lęków i marzeń.

Sam tytuł odwołuje się do postaci bajarki, czyli kobiety opowiadającej baśnie. To ważne, bo książka nie została pomyślana wyłącznie jako zbiór tekstów do cichego czytania. Jej naturalnym środowiskiem jest głos, pauza, zmiana tempa i kontakt z odbiorcą. Właśnie dlatego część opowieści lepiej działa, gdy dorosły nie trzyma się kurczowo każdej linijki, tylko pozwala sobie na odrobinę interpretacji.

Dlaczego ten zbiór wciąż ma literacki urok

Największą siłą książki jest różnorodność sposobów opowiadania. Jedna historia buduje napięcie wokół próby, inna opiera się na żarcie, a jeszcze inna prowadzi bohatera przez kolejne zakazy i magiczne przeszkody. Dziecko szybko zauważa, że baśń nie zawsze musi wyglądać tak samo, choć zwykle wraca do podobnych pytań: kto okaże się naprawdę dobry, komu można zaufać i czy spryt wystarczy, by pokonać silniejszego przeciwnika.

W wielu opowieściach wygrywa nie książę z mieczem, lecz osoba pozornie słaba. Biedny bohater, najmłodsza córka, prosty tkacz albo sprytny zwierzak radzą sobie dzięki cierpliwości, odwadze i umiejętności obserwacji. To motyw, który nadal działa, bo daje młodemu czytelnikowi poczucie, że pozycja społeczna nie przesądza o wartości człowieka.

Podoba mi się także obecność polskiego folkloru. Historie o Twardowskim, kwiatu paproci, Łysej Górze czy krakowskich psach i kleparskich kotach zakorzeniają fantazję w konkretnym krajobrazie. Dzięki nim baśniowość nie musi przychodzić z odległego zamku. Może zaczynać się w lesie, na wiejskiej drodze albo w mieście, które czytelnik zna z własnych spacerów.

Jednocześnie nie traktowałbym tej książki jak wzorca moralności podanego raz na zawsze. Baśnie często upraszczają świat, dzieląc postacie na dobrych i złych, a sprawiedliwość bywa w nich gwałtowna. Ich wartość polega raczej na tym, że pozwalają bezpiecznie rozmawiać o strachu, niesprawiedliwości i konsekwencjach wyborów.

Bajarka opowiada o królewiczu zamienionym w małpę. Na ilustracji widzimy scenę z książki: sułtan gra w szachy z małpką, a obok siedzi papuga.

Najciekawsze motywy i opowieści w praktyce

Nie każda baśń z tomu ma tę samą siłę. Ja zacząłbym od historii, które mają wyraźny konflikt, obrazowe postacie i zakończenie zostawiające przestrzeń do rozmowy. Dobrym wyborem są opowieści o zaczarowanych przemianach, niezwykłych próbach oraz bohaterach, którzy muszą wykazać się czymś więcej niż siłą.

Baśnie o pochodzeniu rzeczy

Historie wyjaśniające, dlaczego morze jest słone, skąd wziął się kusy ogon zająca albo czemu określone zwierzęta zachowują się w konkretny sposób, przypominają dawne próby porządkowania świata. Ich wyjaśnienia nie są naukowe, ale mają logikę wyobraźni. Dziecko może po lekturze wymyślić własną wersję powstania deszczu, tęczy czy pierwszego ogniska.

Opowieści o sprycie słabszego

Lis, królik, biedny chłopak czy najmłodsza córka często zwyciężają dlatego, że potrafią słuchać i szybko ocenić sytuację. Takie historie są szczególnie wdzięczne do głośnego czytania, bo można zmieniać głos bohaterów i zatrzymywać się przed rozwiązaniem. Pokazują też, że spryt bez odpowiedzialności łatwo zmienia się w oszustwo, a przebiegłość nie zawsze prowadzi do szczęśliwego końca.

Motywy polskie i słowiańskie

Opowieści o Twardowskim, rusałkach, czarodziejskich górach i ukrytych skarbach mają własny koloryt. Nie są jedynie lokalną ciekawostką. Uczą, że literatura ludowa potrafi łączyć humor z grozą, codzienność z magią, a konkretną miejscowość z wydarzeniem o niemal kosmicznej skali.

Przeczytaj również: Kamila i konie. Władcy prerii - recenzja czwartego tomu

Baśnie o próbie i przemianie

W wielu tekstach bohater musi przejść drogę, podczas której traci wygodę, spotyka obcych albo zostaje poddany próbie charakteru. Zaczarowanie w zwierzę, spotkanie z olbrzymem czy wyprawa po przedmiot o niezwykłej mocy są przede wszystkim obrazami dojrzewania. Dla młodego odbiorcy to czytelny komunikat, że zmiana wymaga wysiłku i odwagi, a nie tylko szczęśliwego zbiegu okoliczności.

Jak opowiadać te baśnie, żeby nie zgubić ich sensu

Najprościej wybrać jedną opowieść, przeczytać ją wcześniej i zdecydować, które fragmenty wymagają spokojnego tonu, a które przyspieszenia. Nie trzeba przygotowywać przedstawienia. Wystarczy kilkanaście minut skupionej obecności, wyłączenie telefonu i krótkie pytanie po zakończeniu.

Przy młodszych dzieciach dobrze sprawdzają się krótsze historie z wyraźnym finałem. Jeśli opowieść jest długa, można podzielić ją na dwa wieczory, ale lepiej zakończyć w miejscu, które daje poczucie zamknięcia. Przerywanie w samym środku sceny napięcia może bardziej frustrować niż zachęcać do dalszej lektury.

Po przeczytaniu nie pytałbym od razu o morał. Pytanie „czego ta baśń uczy?” często zabija rozmowę, bo sugeruje jedną poprawną odpowiedź. Znacznie ciekawsze jest zapytać, której postaci dziecko ufało, co zrobiłoby na miejscu bohatera albo który fragment wydał mu się niesprawiedliwy.

Starszemu dziecku można zaproponować zmianę zakończenia lub opowiedzenie historii z perspektywy czarnego charakteru. To świetne ćwiczenie literackie, ponieważ pokazuje, że opowieść zależy nie tylko od wydarzeń, ale też od narratora. Przy okazji łatwiej zauważyć, jak bajarka buduje napięcie i kiedy podsuwa odbiorcy ważną wskazówkę.

Nie polecam jednak czytać wszystkich tekstów bez przygotowania. Część ma mroczny ton, pojawiają się śmierć, kara, porzucenie albo groźne istoty. Dobór historii do wieku i wrażliwości dziecka jest ważniejszy niż trzymanie się kolejności stron.

Co może dziś zaskoczyć młodego czytelnika

Starsze zbiory baśni bywają językowo wymagające. Pojawiają się słowa, których dziecko nie zna, dawne nazwy zawodów i konstrukcje zdaniowe brzmiące bardziej podniośle niż współczesna książka dla najmłodszych. Nie traktuję tego jako wady, o ile dorosły jest gotowy czasem wyjaśnić jedno zdanie albo zastąpić archaiczne słowo prostszym odpowiednikiem.

Drugi problem to obraz świata mocno zakorzeniony w dawnych obyczajach. Bohaterowie bywają oceniani według urody, majątku, pochodzenia lub posłuszeństwa wobec starszych. Nie trzeba przez to odrzucać całego zbioru. Lepiej nazwać rzecz po imieniu i pokazać, że baśń jest także świadectwem epoki, a nie przezroczystym opisem rzeczywistości.

Warto również pamiętać, że opowieści ludowe nie zawsze są łagodne. Ich funkcją nie było wyłącznie uspokajanie dzieci przed snem. Miały ostrzegać, oswajać lęk i pokazywać, że złe decyzje mogą mieć poważne skutki. Jeśli dziecko źle reaguje na sceny grozy, rozsądniej wybrać łagodniejszy tekst niż przekonywać je, że powinno polubić każdą klasyczną baśń.

Największym błędem byłoby potraktowanie tej książki jak obowiązkowego testu z kultury. Ona działa najlepiej wtedy, gdy pozostaje zaproszeniem do wspólnego opowiadania. Można przeczytać jedną historię, odłożyć tom na tydzień i wrócić do niego dopiero wtedy, gdy pojawi się ochota na kolejną wyprawę.

Dlaczego warto zachować ten tom na domowej półce

Bajarka opowiada jest wartościowa nie dlatego, że każda baśń zachwyci współczesnego odbiorcę. Jej siła tkwi w bogactwie motywów, kontakcie z folklorem i możliwości wspólnego przeżywania literatury. To książka dla tych, którzy chcą nie tylko przeczytać historię, lecz także usłyszeć, jak zmienia się ona w ustach opowiadającego.

Najlepiej sięgać po nią wybiórczo, dopasowując opowieść do wieku, nastroju i wrażliwości dziecka. Wtedy dawny zbiór nie kurzy się na półce jako pamiątka z przeszłości, tylko zaczyna działać tak, jak działała dobra baśń od zawsze: uruchamia wyobraźnię, porządkuje lęki i zostaje w pamięci dłużej niż niejeden nowy gadżet.

FAQ - Najczęstsze pytania

To obszerna antologia baśni polskich, słowiańskich, europejskich i egzotycznych. Pojawiają się w niej między innymi rusałki, smoki, olbrzymy, sprytne zwierzęta, królewny i zaczarowane przedmioty.
Najlepiej zacząć od krótszej historii z wyraźnym finałem, dopasowanej do wieku i wrażliwości dziecka. Dłuższą opowieść można podzielić na dwa wieczory, ale warto kończyć w miejscu dającym poczucie zamknięcia.
Zamiast pytać wyłącznie o morał, warto zapytać, której postaci dziecko ufało, co zrobiłoby na miejscu bohatera i który fragment wydał mu się niesprawiedliwy. Starszemu dziecku można zaproponować zmianę zakończenia albo opowiedzenie historii z perspektywy czarnego charakteru.
Starsze opowieści zawierają archaiczne słownictwo, dawne obyczaje oraz mroczne sceny związane ze śmiercią, karą czy porzuceniem. Dorosły może wyjaśniać nieznane słowa i rozmawiać o stereotypach, pokazując, że baśń jest także świadectwem swojej epoki.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

baśnie folklor głośne czytanie wyobraźnia
Autor Olga Włodarczyk
Olga Włodarczyk
Nazywam się Olga Włodarczyk i od 15 lat zgłębiam świat kultury popularnej, retro oraz zapomnianych perełek. Moją pasją jest odkrywanie i opisywanie fenomenów, które kształtowały nasze życie i tożsamość, a które często umykają uwadze współczesnych odbiorców. Fascynuje mnie, jak te elementy kultury wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości, dlatego chętnie dzielę się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami. W mojej pracy koncentruję się na rzetelnym badaniu źródeł, porównywaniu informacji oraz upraszczaniu trudnych tematów, aby były zrozumiałe dla każdego. Staram się śledzić aktualne trendy, ale również przypominać o tych, które zniknęły z pola widzenia. Moim celem jest dostarczanie użytecznych, dokładnych i przystępnych informacji, które mogą wzbogacić wiedzę czytelników i zachęcić ich do odkrywania kulturowych skarbów przeszłości.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz